Profesjonalizm 12Sierpień

FairFaX

BlogPraca

profesjonalism

Mam wrażenie i to uzasadnione, że słowo „profesjonalizm” straciło na swoim znaczeniu jakiś czas temu, kiedy w co drugim ogłoszeniu pojawiało się określenie „profesjonalny”. Społeczeństwo na tyle się z tym określeniem obyło, ze całkowicie straciło swój sens.

Bardzo dobrze zauważalne jest to w branży interaktywnej, gdzie każdy student, który ledwo liznął html’a czy photoshopa oferuje swoje „profesjonalne” usługi za kilka groszy. Klient – zwykle mały i małym budżetem – ma dylemat, czy wybrać taniego studenta oferującego „profesjonalne” usługi, czy może studia/agencji zajmującej się tym na co dzień za konkretne kwoty. Wybór oczywiście należy do klienta, ale nie o tym mowa i nie dążę do dywagacji tego problemu. Ogólne zepsucie rynku jest widoczne i to nie od dziś… chyba każdy z branży to widzi.

W agencjach też trafiają się „profesjonaliści”, ale czasem mam wrażenie że „profesjonaliści” chyba tylko swoim mianem. Gdzie designer jest może i dobrym designerem, pomysły ma dobre, potrafi przelać kreacje na formę wizualna, ale w warsztacie okazuje się dno… Ma się to nie tylko do webdesignu, ale bardzo często do dtp – ale o tym to pewnie Adam mógłby snuć opowieści. Jak webdesigner zbuduje layout, to zastanawiać się gdzie słyszał o usability czy accessibility, a i później koder niezłe musi się namęczyć żeby go zakodować.

Koder też nie lepszy, niby zakodowane zgodnie ze standardami, ale okazuje się ze w background wrzucony jest jpeg o wadze 1.5 MB, pod przeglądarkami chodzi może ok, ale nadmiarowość kodu widoczna od razu przy ładowaniu strony. Przykład: http://www.fujinonbinos.com - proponuje podglądnąć zródło.

Programista, oprogramował co miał oprogramować, ale jakoś przez przypadek wyszło ze aplikacja dziurawa jak sito i pierwszy lepszy bot może zaspamować pół firmy a o wydajności można by pomarzyć jak o urlopie.

Project Manager wisi non stop na telefonie, pisze maile, ale przy głębszym przyglądnięciu się to w zasadzie nic nie robi… nikt nie dostaje odpowiedzi na pytania, a efekty widać nie tylko wewnątrz, ale co gorsza na zewnątrz i sami klienci to zauważają.

A co mnie najbardziej denerwuje i wyprowadza z równowagi, ze nikt niema odwagi przyznać się ze wisi mu co klient dostaje, robi to tylko dla kasy, żeby z klienta zedrzeć ile się da – taka oto rzeczywistość obserwowana moimi oczami. Choć muszę przyznać, że zdarzają się wyjątki – to mnie pociesza.

2 komentarze do tej strony

  1. kb

    Bo praca designera jest jak praca dziwki..
    Najpierw dla przyjemności klienta, później dla przyjemności obustronnej… A na końcu robi się to tylko dla kasy ;)

  2. maja

    życie jest jak dziwka, więc wszystko jest jak w najlepszym porządku drogi Kolego kb:) a z tym Profesjonalizmen bywa różnie, zawsze sa luki w naszej wiedzy i umiejetnościach, które trzeba zasklepiać, tylko cała sztuka polega na tym, żeby nik sie nie zorientował…:)

Zostaw wiadomość

[wymagane] [wymagany] [nie jest publikowany]